Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wigilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wigilia. Pokaż wszystkie posty

26.12.2015

Jest taki dzień...

Święta Bożego Narodzenia nigdy nie kojarzyły mi się z prezentami i obżarstwem. Raczej z czasem, zwolnionym tempem i czymś co można nazwać błogostanem. Święta dla mnie to chwile spędzone z ludźmi, których lubię i szanuję. I uwierzcie, że nie trzeba przez 3 dni siedzieć sobie na głowie. Często wystarczy ciepła pogawędka i wymiana życzeń, ale takich szczerych, a nie skopiowanych z Internetu.
Bardziej niż wytworne sukienki doceniam wygodne swetry i ciepłe skarpety- szczególnie w obecnym stanie :) Ze świątecznych dań wystarczą mi mandarynki, pierniki, kompot z suszu i sałatka ziemniaczana. No i kawa, najlepsza pod słońcem, przygotowana przez I.- taka z cynamonem, karmelem i czekoladą. W ogóle od siedzenia za stołem lepszy jest spacer, dobra książka i ciekawy film. Nie musi być wybitnie ambitny, raczej relaksujący ;)
Póki co te Święta przebiegają zgodnie z planem. Miła Wigilia, leniwy piątek, spacerowa sobota. Chociaż z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że różnią się one od poprzednich. Mimo, że Mała jest jeszcze pod moim sercem śmiało mogę powiedzieć, że to pierwsze Boże Narodzenie w trójkę. Uwierzcie jak taki smyk wierci się i kopie trudno pominąć jego obecność. Wesołych Świąt Córciu- tych i wszystkich następnych. 
O tym, że Mała jest z nami dodatkowo świadczyły upominki pod choinką- wszystkie dla niej :) Rodzina zaopatrzyły ją w (kolejny) zapas ciuszków; prześcieradła, ochraniacze na materac oraz wielofunkcyjne okrycie z babymatex.eu (bajer!) oraz moją wymarzoną chustę kieszeniową TRI-COTTI w ulubionym szarym kolorze :)
Sama sobie też zrobiłam prezent pod kątem naszej pociechy w postaci bardzo ciekawej "ciążowej" książki autorstwa Anny Jankowskiej Tylko dla mam. Poradnik o ciąży. Mam poczucie, że opłacało się zainwestować 9.99 zł :) To pierwszy (z wielu jakie do tej pory miałam w rękach) rodzicielski poradnik nie "medyczno- kosmetyczny". Lektura nie tylko dla ciężarnych, ale również dla tych, którzy planują powiększenie rodziny. Całość napisana lekko i przyjemnie. Dla rodziców co najmniej jednego dziecka może nie jest to pozycja wielce odkrywcza, ale ze śmiałością nazywa rzeczy po imieniu. W miejscu gdzie większość poradników po lakonicznym stwierdzeniu, że ciąża i rodzicielstwo są rewolucją przechodzi do zupy, kupy i zasypki autorka zatrzymuje się by opowiedzieć jak to jest z tą rewolucją... 

Tylko dla mam. Anna Jankowska
Matex Okrycie wielofunkcyjne 3 w 1
Chusta TRI- COTTI babylonia
Jak sami widzicie nie da się ukryć, że przewodnim motywem tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia jest oczekiwanie na naszą Córcię ;) Jeszcze 68 dni.


5.12.2015

Grudniowa Magia

Jutro Mikołajki, niebawem Wigilia. Część z nas pewnie nerwowo biega po sklepach poszukując ostatnich prezentowych drobiazgów. Ja nie latam bo już dawno zrezygnowałam z najbardziej komercyjnej części Świąt, na rzecz świętego spokoju :) Jednak zawsze o tej porze zbiera mi się na wspominki... i tak się dzisiaj zastanawiałam nad najlepszym zdążeniem tego około świątecznego okresu. No i mam! Top One!

Wigilia jakieś 20 lat temu, plucha i słota, zamiast płatków śniegu krople deszczu. Atmosfera raczej mało wzniosła, najlepsze co można było zrobić w taki dzień to nie wychodzić z łóżka, jednak tradycja zobowiązuje... Jak co Wigilia, człowiek się nie stara, przygotowuje, robi listy, a i tak zawsze o czymś zapomni. I tym razem zabrakło jakiegoś drobiazgu, po który Mama przed południem wyszła na chwilę do warzywniaka. Jednak zamiast zakupów do domu przyniosła małego pręgowanego kociaka. Puchaty tygrysek niestety był bardzo zaniedbany i niedomagał na zdrowiu. Na szczęście znalazłyśmy chętny nas przyjąć gabinet weterynaryjny. Na nieszczęście znajdował się na drugim końcu miasta i trzeba było czekać na Tatę by nas tam zawiózł. Prace kuchenno- porządkowe samoistnie ustały na rzecz dopieszczania znajdy.
Tato jednak nie podzielił naszego entuzjazmu z równym zapałem. Zresztą co się dziwić skoro po powrocie z pracy miał w planie uroczystą kolację, a nie wycieczki po mieście z "zapyziałym sierściuchem"- jak określił kociaka. Od słowa do słowa i zaczęła się mała wojna domowa... Nie mogąc już słuchać Rodziców wzięłam kota pod pachę i oświadczyłam im, że skoro "Jezusek dał nam w prezencie kotka to trzeba kotku pomóc z okazji urodzin Jezuska"...
Dyskusji nie było wobec takich argumentów. Do tej pory nie wiem skąd ja tego Jezuska wytrzasnęłam bo nigdy zbyt religijna nie byłam, a Wigilia była dla mnie przede wszystkim okazją do pochłonięcia dowolnej ilości barszczu z uszkami. Jakim cudem rodzicie łyknęli ten słodziachny szantażyk tym bardziej nie wiem. Lubię myśleć, że to właśnie był taki świąteczny cud, których pełno w tym okresie telewizyjnych hitach.
Kolację zjedliśmy późnym wieczorem, za to w towarzystwie nowego członka rodziny. I mimo, że Burasi już z nami nie ma, to na zawsze będzie moim symbolem magii świąt.



A jakie jest Wasze najlepsze grudniowe wspomnienie?